Roszczenia po błędzie medycznym dzielą się na trzy grupy i warto zgłosić wszystkie, które pasują do sytuacji. Odszkodowanie obejmuje wymierne straty: koszty leczenia, leków, rehabilitacji, sprzętu, dojazdów do placówek, opieki osób trzecich i utracone zarobki. To pozycje, które da się policzyć i udokumentować rachunkami.
Zadośćuczynienie jest osobną kwotą za ból, cierpienie i pogorszenie jakości życia. Tu nie ma faktur, a sąd ocenia rozmiar krzywdy: trwałość uszczerbku, wiek poszkodowanego, skutki dla pracy i życia rodzinnego, konieczność dalszych zabiegów. Przy trwałym kalectwie, zwiększonych potrzebach lub utracie zdolności zarobkowania dochodzi renta, wypłacana co miesiąc.
Bliscy pacjenta, który zmarł wskutek błędu, mają własne roszczenia: zadośćuczynienie za krzywdę po śmierci osoby najbliższej, zwrot kosztów pogrzebu, a w określonych sytuacjach odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej oraz rentę.
Dowodzenie zaczyna się od dokumentacji. Szpital ma obowiązek wydać pacjentowi lub osobie upoważnionej kopię pełnej dokumentacji medycznej, i to jest pierwszy krok, zanim jeszcze wybierze się drogę. Potem liczy się opinia biegłego z tej samej specjalizacji, bo to ona przesądza, czy postępowanie odbiegało od aktualnej wiedzy medycznej i czy właśnie ono wywołało szkodę.